wtorek, 18 sierpnia 2015

Prolog

***
Brunetka o brązowych oczach z radością wkładała ubrania do wielkiego kufra, którego używała jeszcze za czasów szkolnych. Lubiła to robić bez pomocy magii, tak jak wtedy, kiedy pierwszy raz pakowała się do Hogwartu. Idealnie złożone bluzki powędrowały na sam dół skrzyni. Gdy wszystko było już na miejscu zaczęła wkładać książki. Okute w skórę, stare, czarodziejskie księgi, jak i mugolskie, nowe tomiki.  Gdy włożyła już ostatnią lekturę i zamknęła kufer, położyła się na łóżko rozmyślając nad tym co ją czeka.
Panna Granger za miesiąc skończy 19 lat. W tym roku wraca do szkoły, aby pomagać Pani Pomfrey w skrzydle szpitalnym. Od kiedy skończyła 13 lat chciała zostać uzdrowicielką, ale nigdy o tym nie mówiła. To była jej szansa. Gdyby udało jej się zaliczyć praktyki w Hogwarcie mogłaby ubiegać się o stanowisko uzdrowicielki, a to jej największe marzenie. Od kiedy Harry co rusz wracał pokiereszowany z meczów quidditcha, walk z Voldemortem czy innych niebezpiecznych wypraw, dziewczyna uświadomiła sobie jak bardzo zależy jej na zdrowiu i życiu innych. Nie mogła patrzeć bezczynnie jak cierpią i płaczą. To wbrew jej zasadom. Natychmiast wróciły do niej wydarzenia, które stały się ponad rok temu. Mnóstwo zwłok i rannych, bezradni ludzie, Weasley'owie zebrani wokół ciał Tonks, Lupina i Freda, który był przecież wtedy w jej wieku. To straszne, że ktoś tak młody musiał zginąć, a ona nie mogła zrobić kompletnie nic. Podziwiała odwagę Collina, który mimo, że miał 16 lat, umiał znacznie mniej od śmierciożerców to i tak stanął do walki, bo wierzył, że da lepsze jutro swojej rodzinie, młodszemu bratu. Podziwiała każdego kto dobrowolnie ryzykował swoje życie. Tylko nie siebie. Zawsze uważała, że brakuje jej odwagi, codziennie bała się, że stchórzy na oczach wszystkich. Nikt nie był w stanie przekonać szatynki, że tak nie jest. Była Gryfonka uczyła się często nie tylko dlatego, że lubiła. Chciała tym załatać swoją – jej zdaniem – wątpliwą odwagę.
***
Draco Malfoy był w zupełnie innej sytuacji. Siedział w swoich śmierdzących ubraniach na ziemi, pod sklepem. Był bezdomny od kiedy jego rodzinę skazano na Azkaban. Sam cudem go uniknął, stwierdzono, że działał pod przymusem. Jednak mimo tego zabrano mu różdżkę i zabroniono używać magii. Nieprzestrzeganie zakazu skończyłoby się dla blondyna paroma latami spędzonymi w sąsiedztwie rodziny. A tego chciał uniknąć. Żył teraz na mugolskich ulicach, żebrząc pod sklepem. Znalazł sobie jednak pracę. Nie satysfakcjonowała go ona w żadnym stopniu, ale dawała przynajmniej zarobek w czarodziejskiej walucie. Draco Luciusz Malfoy od 1 września miał zostać woźnym w Hogwarcie. Najbardziej kompromitujące zajęcie jakie mogło istnieć, ale dające zarobek. Przypomniał sobie szkołę po Wielkiej Bitwie, bo tak mieli ją w zwyczaju nazywać czarodzieje. To dosyć niesamowite, że będzie biegał ze ścierką po miejscu, które ostatnio widział jako kompletną ruinę. Tak przynajmniej sobie wmawiał, żeby jego zajęcie nie wydawało mu się aż tak potwornie nudne. Uśmiechnął się. Nie tak sobie wyobrażał powrót do szkoły. Wydawało mu się, że będzie odwiedzał szkołę jako wysoko postawiony pracownik ministerstwa sprawdzając czy wszystko jest w porządku. Zajęcie miejsca Filcha było dosyć abstrakcyjne…
Zamknął oczy. Jutro czeka go wielki dzień. Trzeba się trochę zdrzemnąć.

-Jutro wracam do Hogwartu. – Szepnął nieświadomy, że pewna Gryfonka powiedziała właśnie to samo.
***


Hej, witajcie ! Oto prolog mojego opowiadania. Jako, że to prolog to wiadomo, że jest krótki, ale rozdziałów spodziewajcie się dłuższych. Mam nadzieję, że wam się spodoba ! Pierwszego rozdziału oczekujcie w poniedziałek <24.08.15> Do poniedziałku ! ;D 


2 komentarze:

  1. Jestem zachwycona!
    Pierwszy raz spotykam się z opowiadaniem, gdzie Draco i Hermiona będą w Hogwarcie, ale nie w celach naukowych. I ten zakaz, który otrzymał Draco... Mam nadzieję, że go zniosą (wcale ci tego nie sugeruję :D )
    Znalazłam jedną literówkę, ale zgubiłam ją XD Ach, nie już ja mam - nie "gryffonka", tylko "Gryfonka" :)
    Notka, jak na prolog jest dość długa i bardzo ciekawa! Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy! :)
    Pozdrawiam i życzę weny,
    Feltson
    accio-love-dramione.blogspot.com - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem naprawdę wdzięczna za taki wspaniały i motywujący komentarz, jesteś moją pierwszą komentatorką ! Literówki poprawione, dziękuję za zwrócenie uwagi. Mam nadzieję, że w przyszły poniedziałek również zajrzysz, aby przeczytać pierwszy rozdział!
      Do Ciebie również zajrzę i skomentuje! :3
      PS. Jestem w trakcie przygotowywania innego szablonu więc na razie blog wygląda jak wygląda, ale już jutro czy za 2 dni powinno być lepiej.

      Usuń